piątek, 22 kwietnia 2011

Zabawy z Nikonem D5000

Wieczorem odwiedziłem Paluch z Nikonem D5000 Kasi. Muszę przyznać, że to bardzo dobry aparat do spottingu, w niczym nie odstępuje od Nikona D90 poza trochę wolniejszą migawką. Piękne wieczorne światełko oraz D5000 to znakomite połączenie. Przy okazji wpadły mi dwie ciekawe maszyny- Boeing 737 Dniproavii i Embraer 195 LOTu, który jest narazie jedynym takim modelem w naszych liniach lotniczych.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Miał być Vickers...

Leżę na kanapie w salonie. Nagle dzwoni Maciek z informacją, że za godzinę ląduje Vickers RAFu. Od razu wziąłem plecak foto i pojechałem na Paluch. Oczywiście jak już dotarłem, okazało się, że Maciuś żartował, chłopaki po prostu chcieli, żebym wpadł. To w sumie dobrze, bo złapałem nareszcie Finnair'a w malowaniu One World. Poza nim był MD-80 SASu i CASA, na której poćwiczyłem panning.


Słoneczko, błękitne niebo...

Po niedługim czasie spędzonym na komisie i paluchu złapałem wreszcie Dasha 8 Air Baltic. Poza nim w ładnych kolorkach wyszła mi Alitalia i Papuga PAŻPu.

czwartek, 14 kwietnia 2011

W roli głównej: Antonov 'Rusłan'

Dzisiejszym gwoździem programu był Antonov An-124 'Rusłan'. Przyleciał po południu kiedy pogoda nie dopisywała- szare chmury zasłaniały całkowicie niebo. Ustawiliśmy się standardowo w rogu, na Paluchu. Podobno był to pierwszy przylot tej konkretnie maszyny do Warszawy.



Poza Rusłanem przyleciał również CRJ-700 Lufthansy w barwach Star Alliance:


wtorek, 5 kwietnia 2011

Bo kto rano wstaje...

... temu przylatują ciekawsze samoloty. W zasadzie to w ogóle nie spałem. Przyjechałem na Cargo jakoś w okolicach godziny 4 rano. W nocy spadł deszcz, co dało ciekawe efekty. Planowałem złapać MD-11 UPSa ale niestety było jeszcze za ciemno. Wyszedł mi za to ładny panning Embraera LOTu. Po godzinie na Cargo zwinąłem się na Wirażową. A tam się działo.
Nareszcie złapałem węgierskiego Dasha-8 w malowaniu RETRO i Finnair'a w nowym malowaniu. Oprócz nich zrobiłem całą masę zdjęć maszyn kąpiących się w kolorach porannego słoneczka. Zdjęcia- zacznę od najciekawszyh:


poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Na 'niedzielnego'

Niedziela czasami w domu bywa naprawdę nudna. A co wtedy robi spotter? Jedzie pobawić się z samolotami na lotnisko. Po południu pojechałem na komis dołączyć do tak zwanych 'niedzielnych'- ludzi, którzy przyjeżdżają w weekend z rodziną lub bez, pogapić się trochę na samoloty razem z nami. Wśród nich był też Michał z Igorem, czyli na szczęście nie byłem sam.
A propos samych gości na lotnisku. Z ciekawszych maszyn przyleciał ukraiński Turbolet AviaExpress, latający ambulans- Learjet 36 i zawsze ciekawy MD-82 SASu. Pogoda dopisała a cały dzień robiłem zdjęcia obiektywem 28-105mm- czyli eksperymentów ciąg dalszy ;)




MD-82 w rozdzielczoci Full HD:


wtorek, 29 marca 2011

Ach ta rosyjska Tutka...

Ostatnio rozmawiając z Sebastianem dowiedziałem się, że zeszłoroczny przylot przedstawiciela rosyjskiego rządu, który złapaliśmy, był wykonany na maszynie Tupolev Tu-154M. Ale nie była to taka zwykła maszyna jak się okazało, już tłumaczę dlaczego. Sebek powiedział, że był to ostatni wyprodukowany egzemplarz tego modelu. Ostatni Tupolev Tu-154M, który zjechał z taśmy produkcyjnej w zakładach Tupoleva. Żeby było ciekawiej, dodał również, że oblot tej maszyny został wykonany dnia... tak, dnia 10 KWIETNIA 2010 roku... Postanowiłem to sprawdzić. Pierwszą ciekawostkę sprawdziłem szybko na Jetphotos- zgadza się. Maszyna o numerze seryjnym '10A-1000' to ostatnia wyprodukowana Tutka. Druga ciekawostka, no cóż, drugiej nie udało mi się do końca rozgryźć. Znalazłem tylko informacje o tym, że oblatany został w kwietniu 2010 roku, ale czy było to akurat dziesiątego? Tego nie wiem... Jakby ktoś miał dokładne info co do daty to śmiało proszę o komentarz pod wpisem ;)
Tutaj fotka:






Oraz dla ciekawskich informacje: http://www.airframes.org/reg/ra85155

poniedziałek, 28 marca 2011

Powrót do przeszłości...

Miesiąc marzec nam się kończy, pogoda robi się coraz ładniejsza, lekcje w poniedziałki coraz krótsze... Postanowiłem to wykorzystać i śmignąć sobie na Okęcie. Było jedno ale- moja dziewczyna ma mojego Nikona. Po paru minutach dwojenia się i trojenia, co by z tym fantem zrobić, nalazłem najlepszą alternatywę jaka było możliwa- sięgnąłem po mojego starego, poczciwego Sony DSC-H2. Stawiałem z nim pierwsze kroki w spottingu pięć lat temu. Pojechałem na Limę aby przypomnieć sobie stare czasy. I przypomniałem sobie... zdjęcia przeostrzone i nieostre na raz, aberracja chromatyczna itp., itd... Oczywiście są i plusy dzisiejszego wypadu. Złapałem trzy ciekawostki: Embraera 170 niemieckich linii Cirrus, Embraera 190 Finnair'a w nowym malowaniu oraz Airbusa A321 skandynawskiego SAS'u. Zdjęcia oczywiście nadają się do kosza- tragedia. Pokazuję tylko dokumentacyjnie: http://img28.imageshack.us/f/dsc07500ky.jpg/ http://img718.imageshack.us/f/dsc07508u.jpg/ http://img200.imageshack.us/f/dsc07538l.jpg/ Veni, Vidi, Vici... ;)

sobota, 19 marca 2011

A380- czyli jak tworzy się historia...

Przeciętny obywatel naszego cudownego kraju musiałby być pozbawiony wszelakiego kontaktu z mediami aby nie wiedzieć kto, lub precyzyjniej co przyleciało dziś rano na warszawskie lotnisko Okęcie.
Airbus A380 zwany 'krową', 'grubasem' czy 'superjumbo', należący do niemieckich linii lotniczych Lufthansa wylądował rano, około godziny 7:50. Było to historyczne lądowanie- po raz pierwszy w Polsce, po raz pierwszy w Warszawie.
Oczywiście, dzięki takim tworom medialnym jak gazeta, radio a nawet portal facebook, nie zabrakło ciekawskich. Myślę, że ich liczba na pewno przekroczyła tysiąc. Ale 'nas'- rdzennych warszawskich spotterów też nie zabrakło ;)
Pogoda była dziś największym wrogiem. Dzięki silnym opadom śniegu z deszczem mieliśmy świetną przeprawę z Cargo do progu pasa 33 w ogromnym błocie i niskiej temperaturze. Ale nas nic nie jest w stanie zniechęcić, nawet lekka mgła nad lotniskiem. Co prawda zdjęcia znacznie przez to straciły na jakości ale coś za coś...




A380tka, po przekołowaniu pełną długością pasa 15, 'dała po garach' od razu po zajęciu pasa 33. Niesamowite wrażenie, widząc po raz kolejny tego kolosa w locie miałem odczucie, jakbym go widział po raz pierwszy.

piątek, 25 lutego 2011

ElAl-owy zawrót głowy

Takiej porażki ze strony 'ochrony' Izraelskich linii lotniczych na naszym lotnisku już dawno nie doświadczyłem. Czekając na dzisiejszy przylot, potem odlot, Boeinga 757 tego przewoźnika Ci jakże wspaniali ludzie zaczepiali mnie parę razy przez płot, jak i po 'naszej stronie' zadając znane już nam pytania z serii "Czy nie widział Pan jakiś terrorystów?", "Czy ma Pan złe zamiary?", "Czy ma Pan identyfikator?", "Na jaki samolot Pan czeka?". Najśmieszniejsza i tak była pani, która zaczęła zarzucać mi, że jestem chamski, niemiły, arogancki i jestem ignorantem. A wszystko dlatego, że na to ostatnie pytanie odpowiedziałem jej bardzo treściwie "Na Boeinga 757-200 ElAl Israel Airlines, proszę Pani". Ech, nie raz miałem takie scesje z tymi ludźmi, ale po raz pierwszy dali oni o sobie znać w takim stopniu, ech...

Na przylot i odlot 'żydka' wybrałem się z Sebastianem na Cargo. Rano, o 8 pogoda była w miarę dobra. Słońce przyjemnie świeciło na bezchmurnym niebie ale unosząca się nad ziemią mgiełka bardzo utrudniła robienie zdjęć.

Przy okazji ElAla, złapałem również po raz pierwszy Airbusa A319 linii Lufthansa Italia, który wcześniej latał w barwach linii Germanwings. Pojawił się niespodziewanie i Embraer 145 City Airline, którego jak dotąd też nie złapałem. Po odlocie 'żydka', pojechałem pod schodki, żeby złapać naszego Tupoleva, który ładnie stał przed hangarem.


ElAl i Lufthansa Italia:





A tu Tupolev w fullHD: