Na Mapach Google pojawiło się sporo nowych, aktualnych informacji o miejscach do spottingu na warszawskim Lotnisku Chopina. Wszystko dzięki świetnej inicjatywie Kamila Leczkowskiego (Concorde) i pomocy innych forumowiczów z lotnictwo.net.pl. Teraz, gdy wchodząc na stronę map Google, mamy dostępne wszystkie niezbędne informacje dotyczące każdego miejsca do spottingu wokół lotniska. "Jak dojechać?" "Jakie kadry wychodzą?" "Kiedy się pojawić?" "Jaki obiektyw najlepiej da sobie radę?" - to pytania, na które od teraz każdy spotter spoza Warszawy znajdzie odpowiedź wchodząc na stronę. Poza tym, zaktualizowane są też ogólne informacje dotyczące lotniska (częstotliwości, przydatne linki, zdjęcia czy opis infrastruktury).
Kawał dobrej roboty, dzięki!
Poniżej link do mapy z informacjami (ZAKTUALIZOWANY):
https://www.google.com/maps/d/edit?hl=pl&authuser=0&mid=zPreXfP-gaCg.kplC0xesQ_HY
wtorek, 5 lutego 2013
czwartek, 17 stycznia 2013
ODLOT!
Nareszcie nadszedł ten od dawna upragniony dzień... dotrwaliśmy! Dziś ukazało się pierwsze wydanie magazynu Lotniczego Koła Naukowego "ODLOT".
Pomysł stworzenia czasopisma powstał w zeszłym roku na jednym z pierwszych zebrań Lotniczego Koła Naukowego (Akademii Obrony Narodowej) w nowym roku akademickim. Ale sam pomysł to za mało. Od razu ruszyliśmy do działania. Na początku, ogarnięcie tego projektu pragnę przypisać mojemu koledze z kierunku oraz świeżemu redaktorowi naczelnemu naszego czasopisma - Kubie Siemieniowi. Kawał dobrej roboty!
A teraz- od początku. Zebrała się nas grupa kilkunastu, gotowych do działania, "fanatyków" lotnictwa z LKN AON. Pod kierownictwem Kuby, ustaliliśmy kilka bardzo znaczących szczegółów naszego przyszłego dzieła- do kogo kierujemy teksty? o czym piszemy? jak to nazwiemy? jak to będzie wyglądało? w jakiej formie to wydamy? oraz wiele innych ważnych kwestii.
Szczegóły ustalone, no ale kto i za co się zabierze? Tu mieliśmy twardy orzech do zgryzienia bo nikt nie myślał nad tym, o czym będzie pisał. I nastąpiła burza mózgów... "Jakiś czas później" nastąpiło "oświecenie", po czym już wszyscy mieli swoją działkę. Ja, na przykład, dostałem stały dział "Aktualności" i tekst o Warsztatach Szybowcowych 2012. Moje zdjęcia oczywiście też się pojawiają.
Super, wszyscy już mają tematy ale teraz kwestia czasu gra pierwsze skrzypce. Jest go mało, jest grudzień, a chcemy wystartować już w styczniu. Nastąpiło kolejne "oświecenie" i teksty gotowe, teraz już tylko skład + grafika. To okazało się najcięższe...
Ale przebrnęliśmy przez ten redakcyjny "pierwszy raz" i oto jest, nasz cudowny dwumiesięcznik, z którego jesteśmy bardzo dumni. To kawał dobrej roboty, czasu i poświęcenia. Teraz sesja- styczeń/ luty wydany. Ale w lutym znów powtórka z rozrywki i musimy zakasywać ręce do pisania numeru marzec/ kwiecień, bo na laurach nie spoczniemy! :)
Zapraszam Was serdecznie do lektury! "Odlot" porusza tematykę wielu dziedzin lotnictwa. Znajdziecie tam przegląd aktualności, historię, wywiady, relacje czy też wybrane artykuły.
Będę bardzo wdzięczny jeśli pomoglibyście nam w promocji naszej gazety. Wystarczy podesłać linki znajomym, może będą zainteresowani? ;)
LINK:
http://lkn.edu.pl/odlot/
i bezpośredni:
http://lkn.edu.pl/wp-content/uploads/odlot/odlot_1_1_2013.pdf
Pomysł stworzenia czasopisma powstał w zeszłym roku na jednym z pierwszych zebrań Lotniczego Koła Naukowego (Akademii Obrony Narodowej) w nowym roku akademickim. Ale sam pomysł to za mało. Od razu ruszyliśmy do działania. Na początku, ogarnięcie tego projektu pragnę przypisać mojemu koledze z kierunku oraz świeżemu redaktorowi naczelnemu naszego czasopisma - Kubie Siemieniowi. Kawał dobrej roboty!
A teraz- od początku. Zebrała się nas grupa kilkunastu, gotowych do działania, "fanatyków" lotnictwa z LKN AON. Pod kierownictwem Kuby, ustaliliśmy kilka bardzo znaczących szczegółów naszego przyszłego dzieła- do kogo kierujemy teksty? o czym piszemy? jak to nazwiemy? jak to będzie wyglądało? w jakiej formie to wydamy? oraz wiele innych ważnych kwestii.
Szczegóły ustalone, no ale kto i za co się zabierze? Tu mieliśmy twardy orzech do zgryzienia bo nikt nie myślał nad tym, o czym będzie pisał. I nastąpiła burza mózgów... "Jakiś czas później" nastąpiło "oświecenie", po czym już wszyscy mieli swoją działkę. Ja, na przykład, dostałem stały dział "Aktualności" i tekst o Warsztatach Szybowcowych 2012. Moje zdjęcia oczywiście też się pojawiają.
Super, wszyscy już mają tematy ale teraz kwestia czasu gra pierwsze skrzypce. Jest go mało, jest grudzień, a chcemy wystartować już w styczniu. Nastąpiło kolejne "oświecenie" i teksty gotowe, teraz już tylko skład + grafika. To okazało się najcięższe...
Ale przebrnęliśmy przez ten redakcyjny "pierwszy raz" i oto jest, nasz cudowny dwumiesięcznik, z którego jesteśmy bardzo dumni. To kawał dobrej roboty, czasu i poświęcenia. Teraz sesja- styczeń/ luty wydany. Ale w lutym znów powtórka z rozrywki i musimy zakasywać ręce do pisania numeru marzec/ kwiecień, bo na laurach nie spoczniemy! :)
Zapraszam Was serdecznie do lektury! "Odlot" porusza tematykę wielu dziedzin lotnictwa. Znajdziecie tam przegląd aktualności, historię, wywiady, relacje czy też wybrane artykuły.
Będę bardzo wdzięczny jeśli pomoglibyście nam w promocji naszej gazety. Wystarczy podesłać linki znajomym, może będą zainteresowani? ;)
LINK:
http://lkn.edu.pl/odlot/
i bezpośredni:
http://lkn.edu.pl/wp-content/uploads/odlot/odlot_1_1_2013.pdf
piątek, 4 stycznia 2013
Podsumowanie roku 2012 na Okęciu
Jak wyglądał rok 2012 pod względem
wizyt ciekawych samolotów na warszawskim lotnisku? Z pewnością mogę stwierdzić,
że atrakcji nie brakowało. Niestety, z przykrością muszę również dodać, że z
mojego punktu widzenia było ich stanowczo mniej w porównaniu do poprzednich
lat.
Najpierw jednak zajmijmy się liniami.
Norwegian zmniejszył liczbę połączeń. Wizz Air przeniósł się do Modlina, jednak
na szczęście „landrynka” powróciła tymczasowo na Okęcie ze względu na poważną
wpadkę z pasem na EPMO. Ryan podobnie jak Wizz. Niestety tylko tymczasowo
operują z Warszawy. Jak tylko skończy się farsa z pasem od razu tam wracają.
Teraz LOT. Ewidentnie, dużym plusem było pojawienie się wreszcie Dreamlinera.
Coś zaczęło się dziać- był powód, żeby podjechać na lotnisko po 787 a nie
„babrać” się tylko pośród Embraerów. ;) Stanowczo jednak nie można rzec tego
samego o nowych samolotach Dash 8Q400, które uzupełniły flotę regionalnego
EuroLOT-u. No nie jest to aż tak atrakcyjny samolot, żeby uwiecznić go w
kadrze.
Lećmy dalej. QATAR! Tak, to jest
powód, dzięki któremu Okęcie przybrało na atrakcyjności pod koniec 2012 roku.
Wreszcie jakiś egzotyk u nas. Nie lata do nas co prawda na żadnym
szerokokadłubowym samolocie tylko na A320 ale przynajmniej lata. Emirates! I
bardzo przyjemna wiadomość o wkroczeniu kolejnej fajnej linii do WAW. 2012 rok
to tylko zapowiedź ale już za niedługo, bo w lutym 2013, stanie się faktem. Air
Berlin podobnie.
Poszukajmy dalej w pamięci, co tam
się działo z tymi liniami w zeszłym roku... Ach! Oczywiście! Nie zapominamy
przecież o niespełnionym OLT. Cztery miesiące, od kwietnia do lipca, częstym
widokiem były Airbusy naszej „białej strzałki”, która raczej od początku, na
statecznikach samolotów powinna być skierowana w dół.
2012 rok to też pojawienie się na
Okęciu samolotów nowo powstałego polskiego przewoźnika charterowego BINGO
Airways, latającego na dwóch Airbusach A320 w malowaniu z uśmieszkiem na
dziobie. Ocenę tego malowania do dziś zatrzymuję dla siebie. ;)
To może przejdźmy już do „rodzynek”-
ciekawych samolotów, które w zeszłym roku zagościły na EPWA. Pozwolę sobie je tylko
wyliczyć bo komentarz do każdego może zająć trochę stron ;p
Do nich z pewnością zaliczyłbym (nie
chronologicznie):
- Airbus 330MRTT Royal Air Force
- Airbus A330 QATAR Amiri Flight
- Ił-62M Ukraine Government
- Airbus A310 Royal Jordanian CARGO
- Airbus
A340-500 Etihad Airways
- Ił-76 Volga Dnepr Airlines
- Lockheed P-3 „Orion” Germany - Navy
- TU 204 Rossiya Airlines
- Yakovlev Yak-42 (dwa razy)
- Antonov An-12 (kilkakrotnie)
- Boeing 777 British Airways (nie
byłbym sobą ;) )
- Boeing 777 Emirates
- Boeing 747 Air China
- McDonnell Douglas C-9B Skytrain II US NAVY
- Airbus 340 HiFly
- Boeing 777 Emirates
- Boeing 747 Air China
- McDonnell Douglas C-9B Skytrain II US NAVY
- Airbus 340 HiFly
Ponadto, warto wspomnieć również o
paru Tu-154 w zeszłym roku. Według niektórych, największą furorę zrobiła jednak
‘Tutka’ białoruskiej Belavii, która przyleciała pod koniec grudnia.
Duży wpływ na przyloty ciekawostek miało EURO 2012- mnóstwo „rodzynków” zlatywało się ze
wszystkich stron świata, z naciskiem na Wschód.
Oczywiście Izraelski El-Al jak zawsze
spisał się na medal przylatując na Boeingach 747. Izraelskie Siły Powietrzne,
wpadając do nas na klasyku- B707. To samo można oczywiście powiedzieć o
Rusłanie, który stał się częstym widokiem.
Jeśli Waszym zdaniem było jeszcze coś
ciekawego lub po prostu pominąłem jakąś ważną wizytę- śmiało, piszcie w
komentarzach poniżej! A teraz czas utworzyć na dysku nowy folder „Okęcie 2013”.
:)
środa, 5 grudnia 2012
Zimno!
Za oknem zimno, śnieg... Aż nie chce się wychodzić z domu. Jednak fajną okazją na wieczorną wycieczkę na lotnisko (ponownie, parę godzin po pierwszym lądowaniu Qatar Airways) były odladzania na Wirażowej oraz wizyta dość rzadkiego w naszych rejonach Boeinga 767-200F linii Star Air. Klimat jakże zimowy! :) Mróz "dopisał" i standardowo trafiłem na odladzanie Boeinga 757 DHL. Niestety Star Air, jako podmiana za MD-11 UPS, nie chciał się odladzać, a szkoda... Dobrze, że chociaż zatrzymał się na chwilę przed startem.
Poniżej fotka 767- klasyczny "dzióbek/boczniak" oraz 757- standardowy kadr z odladzania:
Poniżej fotka 767- klasyczny "dzióbek/boczniak" oraz 757- standardowy kadr z odladzania:
QATAR Airways wita Warszawę!
Dzisiaj o godzinie 13:00 na Okęciu wylądował Airbus A320 linii QATAR Airways, inaugurując tym samym stałe połączenie między Warszawą a stolicą Kataru- Dohą.
QATAR latać będzie do nas na Airbusie A320 cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i w soboty. Start z Dohy o 9:20, przylot na Okęcie o 13:20 a powrót do Kataru o 15:35.
W lutym otwarte zostanie połączenie z kolejnym państwem Bliskiego Wschodu- Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi przez linie Emirates. Jestem pewien, że otwarcie "bramki" na Bliski Wschód przyniesie dużo korzyści zarówno Okęciu jak i pasażerom latającym z Warszawy.
Dziś pogody na zdjęcia nie było, niestety. Jedno "pamiątkowe" zdjęcie z pierwszego przylotu:
QATAR latać będzie do nas na Airbusie A320 cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i w soboty. Start z Dohy o 9:20, przylot na Okęcie o 13:20 a powrót do Kataru o 15:35.
W lutym otwarte zostanie połączenie z kolejnym państwem Bliskiego Wschodu- Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi przez linie Emirates. Jestem pewien, że otwarcie "bramki" na Bliski Wschód przyniesie dużo korzyści zarówno Okęciu jak i pasażerom latającym z Warszawy.
Dziś pogody na zdjęcia nie było, niestety. Jedno "pamiątkowe" zdjęcie z pierwszego przylotu:
poniedziałek, 26 listopada 2012
'Emergency landing'
W przeciągu dziesięciu dni, na Okęciu mieliśmy aż trzy awaryjne lądowania, w tym dwóch naprawdę ciekawych maszyn. Powody lądowań były różne, ale po kolei...
13.11.2012 - we wtorek po południu niespodziewanie zawitał Airbus A340-500 linii Etihad Airways (reg. A6-EHC). Powód lądowania- złamanie kości udowej u jednego z pasażerów. Samolot wykonywał rejs EDT100 z Nowego Jorku do Abu Zabi. Po kilku godzinach Airbus znów wystartował w drogę powrotną.
13.11.2012 - we wtorek po południu niespodziewanie zawitał Airbus A340-500 linii Etihad Airways (reg. A6-EHC). Powód lądowania- złamanie kości udowej u jednego z pasażerów. Samolot wykonywał rejs EDT100 z Nowego Jorku do Abu Zabi. Po kilku godzinach Airbus znów wystartował w drogę powrotną.
foto: Jarosław Kusak
18.11.2012 - niedziela, na Okęciu ląduje Airbus A319 niemieckiego Germanwings (reg. D-AKNV). Wszystko przez pękniętą szybę w kokpicie, po stronie pierwszego oficera. Samolot leciał na trasie Hanower - Moskwa. Piloci, obawiając się o bezpieczeństwo lotu, postanowili od razu zniżyć poziom lotu i awaryjnie siadać w Warszawie. Po pasażerów przyleciał kolejny Germanwings, zabierając ich do Moskwy a feralną szybę wymieniono na Okęciu.
foto: Rafał Gruszczyński
23.11.2012 - piątek, godzina 6 rano. Ląduje awaryjnie Boeing 777-300 linii Emirates (reg. A6-EGG), lot z Dubaju do Manchesteru. Niestety, powód okazał się bardzo przykry. Pasażerka, która straciła przytomność podczas lotu zmarła po wylądowaniu samolotu na Okęciu, pomimo reanimacji zarówno na pokładzie jak i na lotnisku. Dwie godziny później samolot, z ciałem zmarłej kobiety, kontynuował lot do Manchesteru.
foto: Marcin Jaworski
sobota, 17 listopada 2012
Wypadek Airbusa A300 DHL w Bratysławie
Wczoraj, 16.11, na lotnisku w Bratysławie (M.R. Stefanik / LZIB) doszło do wypadku, w którym poważnie ucierpiał Airbus A300B4/F (rej.: EI-EAC) należący do linii lotniczych Air Contractors (DHL). Rano, około godziny 4:30, po wylądowaniu na pasie 22, podczas hamowania, w samolocie urwała się przednia goleń podwozia po czym Airbus ześlizgnął się z drogi na trawę. Załoga nie odniosła obrażeń a ładunek nie został uszkodzony. Samolot wykonywał rejs z lotniska w Lipsku (Leipzig/Halle).
Link do zdjęcia z wypadku: http://jetphotos.net/viewphoto.php?id=7482602
Mi też udało się go złapać, jeszcze całego, w Londynie:
czwartek, 15 listopada 2012
Dreamliner LOTu - tak tworzy się historia
Dziś, jak już chyba wszyscy wiedzą, miało miejsce długo oczekiwane wydarzenie. Po raz pierwszy Boeing 787-800 w barwach naszego narodowego przewoźnika LOT, wylądował na lotnisku Okęcie. Historyczny moment, czekaliśmy na to tyle lat.
Dreamliner przyleciał do Warszawy prosto z lotniska Everett, pilotowany przez czterech pilotów polskich (Jerzy Makula, Marian Wieczorek, Jarosław Zimmer oraz Krzysztof Lenartowicz) i dwóch amerykańskich instruktorów, numer lotu 9787. Jeszcze przed wylądowaniem, 787 wykonał piękny, niski przelot nad pasem (low-pass) po czym, przed godziną 11:00 usiadł na pasie 33.
Troszeczkę szczegółów dotyczących naszego pierwszego Dreamliner'a:
- rejestracja: SP-LRA
- numer seryjny: 35938
- dokładna numeracja modelu (typ): 787-85D
- data pierwszego lotu: 18/10/2012
- liczba pasażerów: do 290, dla SP-LRA to 18 miejsc w klasie biznes, 21 miejsc w premium economy i 213 miejsca w klasie ekonomicznej, razem 252 miejsca
- napęd: dwa silniki Rolls-Royce Trent 1000
Data pierwszego rejsu B787 z pasażerami na pokładzie to 14 grudnia, kiedy to Dreamliner poleci do Pragi. Do tego czasu piloci będą dalej szkolili się na tym typie. Pierwszy lot długodystansowy odbędzie się dopiero 16 stycznia do Chicago, ponieważ piloci muszą mieć wylataną dostatecznie dużą liczbę godzin aby byli dopuszczeni do wykonywania tego typu tras. Do tego momentu naszego 787 będzie można zobaczyć na wielu europejskich lotniskach.
Moje wrażenia? Ależ to jest śliczne! :) Byłem pod niesamowitym wrażeniem, takim samym jak podczas pierwszego przylotu 787 w barwach Boeinga. Od tamtego momentu czekałem coraz bardziej zniecierpliwiony. Aż do dziś. Szkoda, że pogoda nie dopisała. Szaro, buro i ponuro, przez co odwołana została asysta czterech poznańskich F-16, które miały doprowadzić 787 na samo Okęcie. Zdjęcia jak na dzisiejsze warunki pogodowe i tak są w miarę ok. Osiem fotek, zapraszam do ich obejrzenia:
Dreamliner przyleciał do Warszawy prosto z lotniska Everett, pilotowany przez czterech pilotów polskich (Jerzy Makula, Marian Wieczorek, Jarosław Zimmer oraz Krzysztof Lenartowicz) i dwóch amerykańskich instruktorów, numer lotu 9787. Jeszcze przed wylądowaniem, 787 wykonał piękny, niski przelot nad pasem (low-pass) po czym, przed godziną 11:00 usiadł na pasie 33.
Troszeczkę szczegółów dotyczących naszego pierwszego Dreamliner'a:
- rejestracja: SP-LRA
- numer seryjny: 35938
- dokładna numeracja modelu (typ): 787-85D
- data pierwszego lotu: 18/10/2012
- liczba pasażerów: do 290, dla SP-LRA to 18 miejsc w klasie biznes, 21 miejsc w premium economy i 213 miejsca w klasie ekonomicznej, razem 252 miejsca
- napęd: dwa silniki Rolls-Royce Trent 1000
Data pierwszego rejsu B787 z pasażerami na pokładzie to 14 grudnia, kiedy to Dreamliner poleci do Pragi. Do tego czasu piloci będą dalej szkolili się na tym typie. Pierwszy lot długodystansowy odbędzie się dopiero 16 stycznia do Chicago, ponieważ piloci muszą mieć wylataną dostatecznie dużą liczbę godzin aby byli dopuszczeni do wykonywania tego typu tras. Do tego momentu naszego 787 będzie można zobaczyć na wielu europejskich lotniskach.
Moje wrażenia? Ależ to jest śliczne! :) Byłem pod niesamowitym wrażeniem, takim samym jak podczas pierwszego przylotu 787 w barwach Boeinga. Od tamtego momentu czekałem coraz bardziej zniecierpliwiony. Aż do dziś. Szkoda, że pogoda nie dopisała. Szaro, buro i ponuro, przez co odwołana została asysta czterech poznańskich F-16, które miały doprowadzić 787 na samo Okęcie. Zdjęcia jak na dzisiejsze warunki pogodowe i tak są w miarę ok. Osiem fotek, zapraszam do ich obejrzenia:
środa, 7 listopada 2012
Hangar Wydziału Mechatroniki i Lotnictwa- WAT, Lotnisko Babice
Niektórzy
pewnie jeszcze nie wiedzą- jestem szczęśliwym (!?) studentem Lotnictwa na
Akademii Obrony Narodowej. W ramach ćwiczeń z przedmiotu Konstrukcje lotnicze
nasz wykładowca ppłk. Augustyn postanowił nas zabrać na wizytę do hangaru
Wojskowej Akademii Technicznej na Bemowie aby „omówić dotychczasową, nabytą na
ćwiczeniach wiedzę, w praktyce”. Jasne, że to nie było moim priorytetem, no
niestety. ;) Przecież to cała masa fajnych kadrów Jaczka, Miga, Suki czy Iskry.
Oczywiście, uradowany popędziłem razem z grupą, 16go października, na WAT. I
się zaczęło... Dorwałem się najpierw do MiGa-29. Kokpit, dysza silnika, zdjęcie
„od tylca” i inne fetysze. :) Potem przyszła na parę pstryków Iskry. I tak nie
wzbudziła ona na mnie wrażenia takiego jak Su-22 i super hiper extra pokaz
zmiany geometrii skrzydeł. Tak, panowie technicy specjalnie podłączyli Sukę do
GPU (Ground Power Unit- czyli po „naszemu”- agregatu). Fajnie tak popatrzeć na
to z bliska. Suka również dostarczyła parę fajnych zdjęć. Potem, po Orliku,
przyszedł czas na gwóźdź programu- Jaka 40. Polatałem wokół niego lecz i tak
najlepsze było wejście do kokpitu. Dawno już nie byłem w Jaczku, więc
super sprawa posiedzieć w tym staruszku.
Cały czas
miałem podpięty obiektyw Samyang 8mm „Fisheye”. To był jednak, w niektórych
przypadkach, błąd ale człowiek przecież się na nich uczy ;)
czwartek, 1 listopada 2012
Dzień Wszystkich Świętych, pamiętamy o lotnikach
Co roku 1
listopada jest dla nas dniem szczególnym. Zwracamy większą niż zazwyczaj uwagę
na nieobecne już wśród nas osoby. Na to jakie
były, na ich życiorys, dokonania czy też wydarzenia, w których brały udział.
Zazwyczaj największy nacisk kładziemy na wspomnienia swoich najbliższych,
rodzinę czy przyjaciół. Tego dnia pamiętamy jednak również o ludziach
lotnictwa. Pragnę przytoczyć w tym wpisie kilku z nich.
Ś.P. Marek Szufa (1954-2011)
Nie muszę
chyba rozpisywać się na temat jak świetnym pilotem był Pan Marek. Ceniony pilot
szybowcowy, akrobacyjny, latający na co dzień w Polskich Liniach Lotniczych LOT
na Boeingach 767. Na swoim koncie miał nalot ponad dwudziestu tysięcy godzin.
Wicemistrz świata w akrobacji szybowcowej. Wielokrotny wicemistrz Polski w
akrobacji samolotowej oraz modelarstwie lotniczym. Mój ostatni kontakt z Markiem
Szufą był na otwarciu lądowiska w Kociszewie, pół roku przed tragicznym
wypadkiem w Płocku. Bardzo dobrze go wspominam. W zeszłym roku byłem w jego
hangarze w Chrcynnie. Wypełniony modelami samolotów, pamiątkami, pucharami,
medalami, dyplomami. Widok ten oddawał w pełni jego zaangażowanie w lotnictwo.
Marek Szufa zginął w wypadku na pokazach lotniczych w Płocku, kiedy to jego
samolot uderzył w Wisłę. Po długiej walce ratownicy nie dali rady uratować
lotniczego autorytetu...
Ś.P. Tadeusz
Góra (1918-2010)
Legenda
lotnictwa. Jako pierwszy pilot został odznaczony Medalem Lilenthala za przelot
na odległość ponad 577 kilometrów z Bezmiechowej pod samo Wilno. Podczas II
Wojny Światowej latał w Wielkiej Brytanii na samolotach Hurricane, Spitfire i
Mustang. Po wojnie pilot myśliwski, przede wszystkim na MiG-17 i -19. Gdy
odszedł ze służby wojskowej, zajął się lataniem śmigłowcami, między innymi w
Świdniku. Potężny autorytet- licencja pilota samolotowego, szybowcowego i
śmigłowcowego; uprawnienia pilota doświadczalnego oraz instruktora. W 2008 roku
miałem okazję odwiedzić jego „drugi dom”- Akademicki Ośrodek Szybowcowy,
który od paru lat nosi właśnie imię Tadeusza Góry.
Ś.P.
Romuald Suliński (1908-1946)
Trochę
rodzinnych koligacji. Romuald Suliński ukończył lotniczą szkołę w Dęblinie
przed II Wojną Światową. Po jej wybuchu latał w lotnictwie rozpoznawczym. Z Polski
udał się przez Rumunię do Wielkiej Brytanii gdzie w 1940 roku dostał się do 300
Dywizjonu Bombowego "Ziemi Mazowieckiej" RAF. Był tam kapitanem
samolotów bombowych Wellington a następnie, w późniejszych okresach wojny,
Lancaster. Cyt.: „4 lutego 1946 r. Suliński za sterami Lancastera wystartował z
Faldingworth na przelot treningowy. W rejonie miejscowości Wigston Magna koło
Leicester jego samolot wpadł w chmury burzowe i przypuszczalnie na skutek
uderzenia pioruna spadł na ziemię, doszczętnie rozbijając się. Podpułkownik
(Wing Commander) Romuald Suliński spoczął na Cmentarzu Lotników Polskich w
Newark-on-Trent. Odznaczony był Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari
(nr 9043), czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Brązowym Krzyżem Zasługi (przed
wojną), trzykrotnie Medalem Lotniczym, Polową Odznaką Pilota, brytyjskimi
Distinguished Service Order i Distinguished Flying Cross, a także medalami
pamiątkowymi. – Wojciech Zmyślony.”
Ś.P. Tadeusz
Sawicz (1914-2011)
Był ostatnim
żyjącym polskim pilotem, uczestnikiem Bitwy o Anglię. Poza lataniem w Polskich
Siłach Powietrznych był również pilotem należącym do Francuskich, Brytyjskich
oraz Amerykańskich Sił powietrznych. Po wojnie pracował w firmach lotniczych w
Kanadzie. Cyt.: „Gen. bryg. Tadeusz Sawicz zmarł 19 października 2011 r. w
Toronto w wieku 97 lat. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone na
Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Był trzykrotnie żonaty. Nie miał dzieci. –
Wojciech Zmyślony.”
źródło; foto 2, 3, 4- www.polishairforce.pl
źródło; foto 2, 3, 4- www.polishairforce.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































